piątek, 24 lipca 2015

Rozdział 1 Strony 6-9

5 marca
Do startu, gotowi, Hop!

Trzymam kciuki najmocniej jak potrafię, za ten pracowity i magiczny rok, który mnie czeka.
I oto siedzę, niezbyt wygodnie, na miejscu 7B w samolocie, który zabierze mnie dzisiaj daleko od Włoch. Nie. żebym dostała miejsce przy oknie. Tymczasem po mojej lewej jakaś pani, jeszcze przed startem, śpi z otwartymi ustami. Po prawej mój menedżer przegląda magazyn linii lotniczej i jestem pewna, że w wyobraźni właśnie teleportuje się na rajskie plaże ze zdjęć. A pomiędzy nimi... ja! Sweter gryzie mnie w szyję, torba jest zbyt duża i nie mieści się pod fotelem, a stewardesa uprzejmie prosi mnie o wyłączenie komputera, bo jesteśmy gotowi do startu. Tak gdy tylko usiadłam w samolocie zepsuł się mój fotel i musieli go naprawiać. Hałas silników samolotu miesza się ze zgiełkiem w mojej głowie i nagle czuję się szczęśliwa. Dzisiaj jest wspaniały dzień! Moja przygoda jako piosenkarki-solistki zaczęła się kilka miesięcy temu, w październiku 2013, i od tego czasu wiruję jak bąk między sesjami fotograficznymi, wywiadami, radiem i telewizją: chcę, żeby Universo spodobał się całemu światu! Następny krok to nowy teledysk Otro dia mas, który postanowiliśmy nakręcić w Hiszpanii, w Barcelonie. To właśnie tam zmierzam. Uff, teraz muszę już naprawdę wyłączyć komputer, bo stewardesa zaczyna się denerwować. Za chwilę wracam...
W końcu wystartowaliśmy!
Już jestem. Nauczyłam się, że gdy się lata, trzeba być cierpliwym.
Wiesz myślałam nad tym, ile razy leciałam samolotem przez ostatnie trzy lata. Ile to już będzie? Przeliczę szybko: pomiędzy tournee Violetty, różnymi zobowiązaniami dotyczącymi promocji Universo i wszystkimi podróżami z Włoch do Buenos Aires na zdjęcia i z powrotem pewnie leciałam już ponad 100 razy!
Nie muszę mówić, że jestem już całkowicie przyzwyczajona do podróży samolotem, jestem w stanie nawet się zrelaksować i dobrze bawić.
Moment z maskami na oczy i oranżadą: każda okazja jest dobra, żeby się pośmiać z przyjaciółmi także podczas lotu.